Link :: 22.08.2005 :: 16:17

Na dobry początek - René Char: W księdze oberży

Nie będę Was zanudzał moimi sprawami. Zakładam bloga nie po to, żeby opowiadać o moim życiu, zwykłym i mało ciekawym, ale po to, żeby dzielić się tym co mam. A mam prawdziwy skarb: dłuuuuuuuugą półkę z poezją. Chcę wybierać dla Was co okazalsze klejnoty - piękne wiersze znakomitych poetów. Zależy mi też na tym, żeby były to internetowe premiery, a więc wiersze, których do tej pory w Internecie nie było. Nie wiem, czy długo wytrwam jako autor bloga, pewnie częściowo będzie to zależało również od Was - jeśli mój blog będzie Wam potrzebny, to może zapał mnie nie opuści. A na razie dość tej prozy, niech przemówi poezja.

René Char

W KSIĘDZE OBERŻY
tłum. Artur Międzyrzecki


Zanim się ścięły szrony zimy
I nim zaśpiewał w izbie ogień,
Do karczmy błogiej przychodzimy,
By gorzko ruszyć zaraz w drogę.

Trzeba nam w leśne biegnąć strony,
Z wiatrami zmagać się bez końca,
Zawołać deszczom zapienionym:
Nuży ta gra oślepiająca!

Jedną znać chwilę pożegnalną,
Przeciętą nagłym gestem ręki,
Tę, co otwiera dal za dalą
I na policzkach lśni obrzękłych.

Jak słodka, niepochwytny ptaku,
Jest twoja gwiazda przeznaczona.
Jej promień dróg mi kreśli znaki,
Skręca w niej wiatr i człowiek kona.

Gdy wojnę kiedyś zakończymy
I zasklepione usną rany,
Do karczmy w Petersbach wrócimy
Z nowym pragnieniem nieskrywanym


Komentuj (7)