Link :: 03.09.2005 :: 14:24

Federico García Lorca

GAZELA O UCIECZCE
tłum. Zofia Szleyen


Wielokrotnie błąkałem się nad morzem,
mając uszy pełne kwiatów świeżo ściętych,
mając język pełen słów miłości i rozpaczy.
Wielokrotnie błąkałem się nad morzem,
tak samo jak się błąkam w sercach małych dzieci.

Nie ma takiej nocy, abym w pocałunku
nie czuł uśmiechu ludzi, tych bez twarzy,
nikt, kto dotyka dziecka w dniu narodzin,
nie zapomina nieruchomej końskiej czaszki.

Bo i róże u czoła człowieka szukają
twardego krajobrazu kości,
a zaś ręce człowieka ten sens posiadają,
że naśladują korzenie pod ziemią.

Tak jak się błąkam w sercach małych dzieci,
tak się gubiłem wielokroć na morzu.
Bowiem niepomny wody, ciągle szukam
światła, które mnie niszczy, światła śmierci.


Komentuj (4)



Link :: 14.09.2005 :: 17:32

William Butler Yeats

DŁUGONOGI OWAD
tłum. Stanisław Barańczak


Aby cywilizacji system
Po bitwie przegranej nie upadł,
Uspokój psa, przywiąż konia
Do odległego słupa;
Cezar, nasz wódz, w namiocie siadł
Nad mapą rozpostartą,
Z oczyma utkwionymi w pustce,
Z głową na dłoni wspartą.
Jak po wodzie długonogi owad,
Tak po ciszy sunie jego myśl.


Aby jej twarz pamiętano,
Gdy wypalą się baszt fundamenty,
Stąpaj cicho, jeśli musisz stąpać,
W tym pokoju pustym, zamkniętym.
Ćwierć kobieta, w trzech czwartych dziecko,
Myśli, że nikt nie patrzy; ćwiczy
Drobną stopą taneczny rytm
Podpatrzony gdzieś na ulicy.
Jak po wodzie długonogi owad,
Tak po ciszy ślizga się jej myśl.


By dziewczęta, dojrzewając, mogły
W snach odnaleźć pierwszego Adama,
Nie wpuszczaj do wnętrza tych dzieci,
Niech się zamknie kaplicy brama.
Tam, na samym szczycie rusztowań,
Leży na wznak Buonarroti.
Czyniąc szelest nikły jak szmer myszy,
Wodzi dłonią tam i z powrotem.
Jak po wodzie długonogi owad,
Tak po ciszy sunie jego myśl.




Komentuj (2)



Link :: 20.09.2005 :: 13:16

Rafał Wojaczek

PIOSENKA BOHATERÓW VII

Żadnej nie żywiąc nadziei zapłaty,
Melancholijne szczęście odnalazłszy
W zaplutym barze, gdzie nam w kufel patrzy
Śmierć, wartę przy nas odprawiając czujną,

Której my z kufla naszego zarówno
Pić pozwalamy, nie dbając o koszty,
Choć, że brakuje nam dziesięciu groszy,
Już się z nas śmieje ten naród pobożny,

Dobrze ubrany oraz odżywiony,
Który z kościoła wyszedł i na obiad
Zdążając piwem apetyt podostrza;

Więc, choć nie wierząc, że ktoś kupić zechce,
Zapisujemy ten wiersz na serwetce
Ołówkiem od kelnerki pożyczonym.


Komentuj (2)