Link :: 09.01.2007 :: 02:41

Federico García Lorca

NOKTURN SCHEMATYCZNY
tłum. Irena Kuran-Bogucka


Koper, żmija i półcień.
Ślad, aromat i trzcina.
Ziemia, wiatr i samotność.

O księżyc wsparta drabina.


Komentuj (6)



Link :: 20.01.2007 :: 13:04

Xavier Villaurrutia

NOKTURN LĘKU
tłum. Joanna Petry-Mroczkowska


Wszystko wśród nocy żywi sekretne obawy:
głucha cisza i dźwięki, czas, a także miejsce.
Uśpieni w bezruchu czy też lunatycy
bezradni jesteśmy wobec owej trwogi.

Lecz nie wystarczy zamknąć oczu w mroku
ani w sen zapaść, by więcej nie patrzeć,
gdyż w surowej ciemności i w grocie uśpienia,
to samo światło nocy znów nas obudzi.

Wtedy to, niby człowiek, co marzy na jawie,
bez celu i powodu zaczynamy biegnąć.
A noc przytłacza nas swoją tajemnicą
i mówi nam, że umrzeć to znaczy się zbudzić.

I któż pośród cieni odludnej ulicy
na jakimś murze, w sinym lustrze samotności
nie ujrzał, jak coś kroczy, podchodzi ku niemu,
i nie czuł chłodu trwogi, śmiertelnego lęku?

Lęku, że jest już tylko pustym ciałem,
które przywdziałby każdy, ten lub inny człowiek,
trwogi, że jeszcze żyjąc, jest już nieobecny,
obawy, czy to wszystko istnieje naprawdę.


Komentuj (9)



Link :: 17.02.2007 :: 21:54

Zbigniew Herbert

PIEKŁO

Licząc od góry: komin, anteny, blaszany, pogięty dach. Przez okrągłe okno widać zaplątaną w sznury dziewczynę, która księżyc zapomniał wciągnąć do siebie i zostawił na pastwę plotkarek i pająków. Niżej kobieta czyta list, chłodzi twarz pudrem i znów czyta. Na pierwszym piętrze młody człowiek chodzi tam i z powrotem i myśli: jak ja wyjdę na ulicę z tymi pogryzionymi wargami i w rozlatujących się butach? W kawiarni na dole pusto, bo to rano.
Tylko jedna para w kącie. Trzymają się za ręce. On mówi: „Będziemy zawsze razem. Proszę pana czarną i oranżadę”. Kelner idzie szybko za kotarę i tam dopiero wybucha śmiechem.


Komentuj (12)



Link :: 19.03.2007 :: 18:38

Josif Brodski

DOTKNIJ MNIE
tłum. Stanisław Barańczak


Dotknij mnie - pod palcami poczujesz rzep uschły,
wilgoć wieczoru lub poranka, tętno
kamieniołomu miasta, oddech stepowej pustki,
tych, którzy już nie żyją, lecz których pamiętam.
Dotknij mnie - a poczujesz pod czubkami palców
wszystko to, co istnieje poza mną, beze mnie,
co nie wierzy mnie, mojej twarzy, memu paltu,
wpisując nas w swój bilans zawsze po stronie ujemnej.


Komentuj (18)



Link :: 27.05.2007 :: 00:03

Jaroslav Seifert

TYLKO RAZ WIDZIAŁEM
tłum. Andrzej Czcibor-Piotrowski


Tylko raz widziałem
słońce tak krwawe.
A potem już nigdy.
Złowieszczo toczyło się ku horyzontowi
i wydawało się,
że ktoś kopnięciem otworzy wrota piekieł.
Spytałem w obserwatorium astronomicznym
i wiem już dlaczego.

Piekło znamy, jest wszędzie
i chodzi na dwóch nogach.
Lecz raj?
Być może raj to nic innego,
jak uśmiech,
na który czekaliśmy od dawna,
i usta,
które szepną nasze imię.

A potem ta krótka zawrotna chwila,
kiedy wolno nam zapomnieć
o tym piekle.


Komentuj (3)



Link :: 05.06.2007 :: 20:59

Rainer Maria Rilke

POWAŻNA CHWILA
tłum. Andrzej Lam


Kto teraz płacze gdziekolwiek na świecie,
        tak bez powodu płacze na tym świecie,
        płacze nade mną.

Kto teraz w nocy gdziekolwiek się śmieje,
        tak bez powodu w tej nocy się śmieje,
        śmieje się ze mnie.

Kto teraz idzie gdziekolwiek na świecie,
        tak bez powodu idzie na tym świecie,
        ten idzie do mnie.

A kto umiera gdziekolwiek na świecie,
        tak bez powodu umiera na świecie,
        ten patrzy na mnie.


Komentuj (6)



Link :: 13.06.2007 :: 02:41

Stanisław Grochowiak

CZYŚCI

Wolę brzydotę
Jest bliżej krwiobiegu
Słów gdy prześwietlać
Je i udręczać

Ona ukleja najbogatsze formy
Ratuje kopciem
Ściany kostnicowe
W zziębłość posągów
Wkłada zapach mysi

Są bo na świecie ludzie tak wymyci
Że gdy przechodzą
Nawet pies nie warknie
Choć ani święci
Ani są też cisi


Komentuj (8)



Link :: 15.07.2007 :: 12:46

Salvatore Quasimodo

ŚCIANA
tłum. Artur Międzyrzecki


To przeciw tobie budują ten mur,
milcząc, kamień i wapno, kamień i nienawiść,
nad tobą, co dzień, z pięter coraz wyższych,
opuszczają ciężarek na sznurku. Murarze
podobni są do siebie, niewielcy, o ciemnych
twarzach, złośliwie skrzywieni. To oni
nad murem wypisują listę powinności
całego świata; jeśli deszcz je zmywa,
znowu ją odtwarzają, a litery nawet
zyskują na rozmiarach. Zawsze któryś spada
z rusztowań i inny pośpiesznie przybiega,
by zająć jego miejsce. Nie noszą jak wszyscy
niebieskich bluz przy pracy i mówią językiem
pełnym aluzji. Wznoszą mur kamienny,
w jego szczeliny wśliznęły się teraz
jaszczurki i skorpiony, czarny rośnie chwast.
Ciemna ściana pionowa otwiera się tylko
w miejscach, gdzie południki horyzont przecięły,
i niebo zasępione muru nie uwieńcza.
Nie spodziewaj się lepiej w tych twardych obręczach
wstydu sumień i łaski nadziei.


Komentuj (4)



Link :: 30.07.2007 :: 21:02

Emily Dickinson

BY STWORZYĆ PRERIĘ
tłum. Stanisław Barańczak


By stworzyć prerię, starczy jeden zgoła
Kwiat koniczyny,
Marzenie
I pszczoła.
Jeśli pszczół nie ma ani na lekarstwo,
Same rojenia wystarczą.


Komentuj (5)



Link :: 05.08.2007 :: 21:41

Julian Przyboś

PIOSENKA

Niestały stary!
Sterałeś wiary
w wojnie namiętnej
ze wszystkim!
z niczym...

A jak za młodu,
cel jest najdalszy,
skrajnie stronniczy...
bliski.

Kogo ty we mnie
wszystkimi dziennie
nocami straszysz?

Steruj krwią swoją
do Oceanu
Spokoju.

Niech będzie zgoda
ognia i lodu:
płomiennie
obojętna.


Komentuj (17)



Link :: 03.11.2007 :: 19:57

Edward Estlin Cummings

JEŚLI NIE MOŻESZ JEŚĆ...
tłum. Artur Międzyrzecki


Jeśli nie możesz jeść powinnaś

zapalić ale nie mamy
nic do palenia: kochanie

pora już spać
jeśli nie możesz palić powinnaś

Zaśpiewać ale nie mamy

o czym śpiewać: kochanie
pora już spać

jeśli nie możesz śpiewać powinnaś
umrzeć ale nie mamy

Żadnych umierań: kochanie

pora już spać
jeśli nie możesz umrzeć powinnaś

marzyć ale nie mamy
o czym marzyć (kochanie

Pora już spać)


Komentuj (12)



Link :: 03.12.2007 :: 09:07

William Butler Yeats

MERU
tłum. Ludmiła Marjańska


Cywilizację ściska obręcz, jest ujęta
W reguły, ujarzmiona pozornym pokojem
Przez różnoraką złudę. Lecz życiem człowieka
Jest myśl; on - mimo strachu - nadal ściga swoje
Zdobycze, wiek za wiekiem, wyrywa korzenie,
Szarpie, pożera z furią, chcąc, by jego imię
Złączono z rzeczywistym, jawnym spustoszeniem:
Egipcie, Grecjo, żegnaj! Żegnaj, Rzymie!
Pustelnicy na górze Everest i Meru,
Którzy nocą w pieczarach pod śniegami siedzą,
Znoszą straszliwą zimę i wichry bez szmeru,
Dręczące nagie ich ciała, bo wiedzą, wiedzą,
Że dzień przynosi noc, że jeszcze przed świtem
Minie sława i ludzkie dzieła znakomite.


Komentuj (3)



Link :: 15.12.2007 :: 00:29

Rafał Wojaczek

DOTKNĄĆ...

Dotknąć deszczu, by stwierdzić, że pada
Nie deszcz, tylko pył z Księżyca spada

Dotknąć ściany, by stwierdzić, że mur
Nie jest ścianą, lecz kurtyną z chmur

Ugryźć kromkę, by stwierdzić, że żyto
Zjadły szczury i piekarz też zginął

Łyknąć wody, by stwierdzić, że studnia
Wyschła oraz wszystkie inne źródła

Wyrzec słowo, by stwierdzić, że głos
Jest krzykiem i nikogo to nie obchodzi


Komentuj (26)