|
Link :: 02.05.2012 :: 16:37
Kingsley Amis POTRZEBA NOWEGO PODEJŚCIA tłum. Krzysztof Zabłocki Gdybyś odwiedził nas znowu, Pozostań trochę dłużej – Rozejrzyj się. I Doświadcz głodu, Obłędu, choroby, wojny; Słyszałeś o tym, to prawda, gdy Byłeś tu ostatnio. Na własnej skórze, to jednak co innego. A może spróbujesz też, śmiało, seksu, małżeństwa, dzieci? Dobre to wszystko; lecz jakby z domieszką pewnego ryzyka: wyrzutów i bólu, i swoistego lęku: swoistość, jaką to, znowu, należy odczuć, nie tylko o niej zasłyszeć, by zdobyć dyplom eksperta rasy ludzkiej. W sprawach lokalnych ufamy raczej autochtonom, a nie Królewskiemu Turyście. Doświadczono gorszych i bardziej trwałych krzywd, niż Ty na Twoim Krzyżu (Wiem, wiem – sam łatwo bym się na nim nie znalazł), i to bez większych perspektyw, aby trzeciego dnia powstać, jak świeżo narodzony, i bez “Ja konam, lecz człowiek żyć będzie”, podnoszącego na duchu wiatyku. A więc następnym razem Spuść z tonu, Stary, i Daj coś z Siebie, i to dużo, dużo wcześniej, nim Zaczniesz stanowić Prawo: jeżeli wpierw nie Stracisz ochoty. Przekaż to Swemu Tacie. Komentuj (2) Link :: 18.04.2012 :: 00:49 Thomas Stearns Eliot JAŁOWA ZIEMIA (fragment) tłum. Czesław Miłosz Przecież widziałem Sybillę na własne oczy w Kumach, gdzie ją trzymają w wiszącym słoju, a kiedy młodzieńcy zapytali: czego chcesz Sybillo? odpowiedziała im: chcę umrzeć! I. Grzebanie umarłych Najokrutniejszy miesiąc to kwiecień. Wywodzi Z nieżywej ziemi łodygi bzu, miesza Pamięć i pożądanie, podnieca Gnuśne korzenie sypiąc ciepły deszcz. Zima nas otulała i kryła Ziemię śniegiem łaskawym, karmiła Maleńkie życie strawą suchych kłączy. Zaskoczyło nas lato, idąc nad Starnbergesee Rzęsistym deszczem. Chwila pod kolumnadą I wyszliśmy na blask słoneczny, do Hofgarten, Piliśmy kawę i rozmawiali godzinę. Bin gar keine Russin, stmm’aus Litauen, echt deutsch. Kiedy byliśmy dziećmi, w domu arcyksięcia, Mego kuzyna, brał mnie na saneczki, A ja się bałam. Mówił tak: Marie, Trzymaj się, Marie. Pędziliśmy w dół. O, w górach człowiek czuje się swobodny. Czytam nocami, w zimie jadę na południe. Jakie korzenie tu tkwią, jakie gałęzie rosną Z tych kamiennych rumowisk? O synu człowieka, Rzec nie potrafisz ni zgadnąć, bo ty znasz jedynie Stos pokruszonych obrazów, i słońce tam pali, I martwe drzewo nie daje schronienia, ulgi świerszcz, Ni suchy kamień dźwięku wody. Cień Jest tylko tam, pod czerwoną skałą (Wejdźże w ten cień pod czerwoną skałą). Ja pokażę ci coś, co różni się tak samo Od twego cienia, który rankiem podąża za tobą, I od cienia, który wieczorem wstaje na twoje spotkanie. Pokażę ci strach w garstce popiołu. Komentuj (2) Link :: 06.02.2010 :: 11:41 Carlos Pellicer TEMAT DO NOKTURNU tłum. Krystyna Rodowska Gdy wybiegną z zegara wszystkie mrówki i nareszcie otworzą się drzwi samotności, śmierć mnie nie znajdzie. Będzie mnie szukać wśród drzew oszalałych, gdy jedna po drugiej zmilkną wszystkie rzeczy. Nie znajdzie mnie na wyżynie, która się zapadła, niech się wpije w źródełko, co pulsuje w róży. Przekroiłem owoc bezsenności dłonią, którą przypadek wyposażył w nóż. Mój dom jest otwarty na przestrzał, tutaj mnie nie znajdzie. Będzie mnie nawoływać pośród drzew, obłoków (owoce i barwy rozpalą się głosem), lecz nie mogę jej czekać. Jestem umówiony z życiem, wśród świateł pieśni. Słychać kroki – daleko? – jeszcze zdążę uciec. Gdy noc zaczęła sobie przyświecać gwiazdami, głęboki dźwięk cienia upuściła w morze. I już krew się rozbija u podnóży serca. Noc tak jasna, że rozbieram się śmiało. Kiedy dopadnie mnie śmierć, tylko bielizna zostanie jej w rękach. Komentuj (5) Link :: 27.01.2010 :: 01:12 Charles Bukowski NIKT TYLKO TY nikt nie może cię uratować, tylko ty sam. raz po raz będziesz lądował w prawie niemożliwych sytuacjach. tamci raz po raz będą próbowali podstępem, ukradkiem i siłą zmusić cię, żebyś uległ, dał za wygraną i (lub) po cichu umarł w sobie. nikt nie może cię uratować, tylko ty sam i niewiele trzeba, żeby ci się to nie udało, całkiem niewiele ale śpiesz się, śpiesz się, śpiesz. po prostu ich obserwuj. słuchaj co mówią. tym właśnie chcesz być? istotą bez umysłu i serca? chcesz jeszcze przed śmiercią zaznać śmierci? nikt nie może cię uratować, tylko ty sam a wart jesteś uratowania. niełatwo będzie zwyciężyć w twojej wojnie ale jeśli w ogóle coś warto wygrać to właśnie ją. pomyśl o tym. pomyśl, jak siebie uratować. siebie z ducha. siebie z brzucha. śpiewającego, magicznego pięknego siebie. uratuj go. nie wstępuj do klubu martwych duchem. pielęgnuj siebie z humorem i gracją a w końcu jeżeli zajdzie potrzeba rzuć własne życie na szalę i mniejsza o to, jakie masz szanse, mniejsza o cenę. tylko ty sam możesz się uratować zrób to! zrób! a wtedy dokładnie zrozumiesz, o czym mówię. Komentuj (3) Link :: 28.07.2008 :: 10:19 Leopold Staff PODWALINY Budowałem na piasku I zawaliło się. Budowałem na skale I zawaliło się. Teraz budując, zacznę Od dymu z komina. Komentuj (15) Link :: 11.07.2008 :: 13:51 Paul Eluard JESZCZE DALEJ tłum. Adam Ważyk Wychodzi się przez okno Więźniu przez okno Dociera się do innego świata Gdzie doskonale naśladują Piękno dobro prawdę Płomienne namiętności I szczęście i twoje więzienie Krótką przestrzeń Ale twoje pragnienia mają kolor wiatru Komentuj (2) Link :: 29.02.2008 :: 16:23 Federico García Lorca LAMENT tłum. Czesław Miłosz Zamknąłem drzwi od balkonu, ponieważ nie chciałem słuchać płaczu, ale za szarymi ścianami nic nie było słychać prócz płaczu. Bardzo mało jest śpiewających aniołów, bardzo mało jest szczekających psów, tysiące skrzypiec mieści się w jednej dłoni. Ale płacz jest olbrzymim aniołem, płacz jest olbrzymimi skrzypcami, łzy tamują głos wiatru i nic już nie słychać prócz płaczu. Komentuj (7) Link :: 21.01.2008 :: 08:44 Tadeusz Różewicz SPADANIE (fragment) Spadając uprawiamy nasze ogrody spadając wychowujemy dzieci spadając czytamy klasyków spadając skreślamy przymiotniki słowo spadnie nie jest słowem właściwym nie objaśnia tego ruchu ciała i duszy w którym przemija człowiek współczesny zbuntowani ludzie potępione anioły spadały w dół człowiek współczesny spada we wszystkich kierunkach równocześnie w dół w górę na boki na kształt róży wiatrów dawniej spadano i wznoszono się pionowo obecnie spada się poziomo Komentuj (8) Link :: 08.01.2008 :: 22:54 Dylan Thomas INNYM NIŻ TY tłum. Stanisław Barańczak Wyzywam cię, wrogi przyjacielu. Ty, z fałszywym groszem w oczodole, Przyjacielu z triumfalnym spojrzeniem, Coś mi wtrynił kłamstwo, zaglądając Tak bezczelnie w mój najskrytszy sekret, Lśniąc miedziakiem oka tak kusząco, Że łakomy ząb miłości kąsał, Zgrzytał, a ja dyszałem w mozole; Ty, którego teraz zaklnę, żebyś Stał jak złodziej w lustrzanej pamięci, Z grą uśmiechu tak niezapomnianą, Chyżą dłonią odzianą w aksamit I całym moim sercem pod twym młotem; Ty, tak niegdyś szczery i pogodny, Gdyś przesuwał przez powietrze prawdę, Ty, mimowolny mój domownik - Nigdy nawet na tę myśl nie wpadłem, Że choć kochałem ich przywary Tak jak ich dobre dusze, Przyjaciele byli mi wrogami Na szczudłach, z głową w chytrej chmurze. Komentuj (2) Link :: 15.12.2007 :: 00:29 Rafał Wojaczek DOTKNĄĆ... Dotknąć deszczu, by stwierdzić, że pada Nie deszcz, tylko pył z Księżyca spada Dotknąć ściany, by stwierdzić, że mur Nie jest ścianą, lecz kurtyną z chmur Ugryźć kromkę, by stwierdzić, że żyto Zjadły szczury i piekarz też zginął Łyknąć wody, by stwierdzić, że studnia Wyschła oraz wszystkie inne źródła Wyrzec słowo, by stwierdzić, że głos Jest krzykiem i nikogo to nie obchodzi Komentuj (23) [Strona główna][Spis wierszy]![]() ![]() LinkiPoezja, literatura...Fabrica Librorum Dobrze.pisz.pl Poema.art.pl Poezja.org Parnas Reflektorem w mrok... Szczęśliwi ateiści Ateizm - FAQ Racjonalista Nieobojętni Ateista.pl Archiwum2012maj kwiecień marzec luty styczeń 2011 2010 2009 2008 2007 2006 2005 ownlog.com Blog Mroczne Wiersze
(c) 2005 |